Koniec roku...
Przez blogosferę przepływa w tej chwili fala... podsumowań. Zmobilizowana tym faktem zatrzymałam się na chwilę, by sięgnąć wstecz i zastanowić się nad swoim mijającym rokiem. Jaki był?...
Na pewno nie należał do najlepszych... bywały lepsze. Kilka celów, zadań czy etapów, które trzeba było zrealizować, zostały zrealizowane i odhaczone. Kilka pozostało jednak dalej w fazie zamierzeń.
Zdarzały się stresy, zdarzały się burze ale były też i radości...:)
W sferze mojej natury twórczej zrobiłam niewątpliwie krok do przodu. Założyłam bloga!... i uważam to za swój osobisty sukces... Pisanie go daje mi wiele satysfakcji, z którą ostatnio bywało różnie...
Mobilizuje mnie do doskonalenia warsztatu fotograficznego, do kreatywnego spojrzenia na to co mnie otacza, do zadbania o swoje ukochane cztery kąty i podzielenia się z Wami postępami w tym temacie...:)
Z okazji 'Dni Podsumowań' sięgnęłam więc po moje ulubione fragmenty domowych dekoratorskich dokonań i zebrałam je w jeden obraz - mikro tour po moim domku, zapraszam ...:)
Wy też podsumowujecie rok? Jaki bilans Wam wychodzi?
Jutro już Sylwester, niestety dla mnie pracujący. Jadnak wieczorową porą zamierzamy godnie przyjąć Nowy Rok..:) Będzie kameralnie, rodzinnie co nie znaczy , że nie założę na tę okazję jakiejś specjalnej kreacji...;))
Zajrzyjcie jutro... :)
Do zobaczenia!































