Kącik z 'czwórką'...
Dzisiaj zdecydowanie nie zrobiłabym tak jasnych zdjęć, jako, że od rana za sprawą pogody, panują prawie egipskie ciemności...;) Te są z przed paru dni.
Choć deko stoi cały czas, to zdecydowanie dziś trzeba by zapalić świeczki, co też pewnie niebawem uczynię, jak tylko przeniosę się z górnego gabinetowego poziomu na dolny salonowy, na odrobinę relaksu...
Oj napięty miałam tydzień, dobrze, że już weekend...
Listopad jest dla mnie początkiem wzmożonych działań pracowych. Niestety nie bardzo mam wtedy szansę na zwolnienie tempa, wyciszenie, refleksje... I tak do połowy stycznia... I w tym całym szaleństwie święta!! aaa!!
Jeśli zatem będzie mnie tu mniej to znak, że walczę z pracą...;))
Wracając do dekoracji...
Liść filodendrona, jak widać, trzyma się jeszcze całkiem dobrze...:)
Może on jednak jaki sztuczny?...;)
Futrzaka przekładam z jednego miejsca na drugie... Lubię ten ciepły, przytulny klimat jaki wprowadza do wnętrza.
A dlaczego 'czwórka'? Bez głębszego powodu ... choć to dzień moich urodzin, dzień pierwszego wpisu na blogu... to po prostu cyfra, którą lubię...:)
Stwierdzam przy okazji, że przydałyby mi się jakieś grafiki na ścianę w kącie stołowym... żebym tylko nie przesadziła z ich ilością...;)
Wiecie, że właściwie nie mam kompletu krzeseł przy stole? Nie chodzi mi tu o komplet w sensie tych samych modeli, bo za tym nie przepadam, ale komplet pod względem odpowiedniej ilości sztuk...;)
Ciągle szukam tych właściwych i ciągle zmienia mi się na nie pomysł... Trzy tymczasowe sztuki, to trochę za mało, hihi...;) W końcu będę musiała temu zaradzić i na coś się zdecydować...
Tymczasem ciemne już popołudnie zamierzam spędzić na szukaniu inspiracji do bieżącej kolekcji... Nie ma lekko! ...;) Żałuję, że nie mogę się z Wami dzielić moim projektowym światem, ale... może to się w końcu trochę zmieni??... To moje marzenie i plan...
Ok... Miłego długiego weekendu Kochani!!
Niech będzie dla Was czasem relaksu i przyjemności... :)
Uściski!
♥








































