Pokazywanie postów oznaczonych etykietą callio. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą callio. Pokaż wszystkie posty

12.09.2013

Callio & Zamioculcas


Drogie Moje!
Dziękuję Wam serdecznie za wszelkie komentarze i sugestie pod ostatnim postem. Jestem Wam ogromnie wdzięczna. Nie pozostaje mi zatem nic innego jak tylko przygarnąć salonowe drzewko...:)

Dzisiaj, będąc jeszcze na fali zieloności i za namowom mojej córeńki własnej, prywatnej, przedstawiam Wam - fragmentarycznie - jeden z nielicznych kwiatów doniczkowych zamieszkujących pod naszym dachem. Jak zobaczycie, okupowany jest prze innego, czworonogiego mieszkańca...;)




Nie, białe stworzenie nie niszczy, nie brudzi się ziemią, a fe!, nie próbuje zieleniny...
Ono się opala w pobliżu... tudzież wyleguje w półcieniu... Zamiokulkasa...;))






A zamiokulkas nie obraża się wcale, że jest okupowany...;) Ba, nie obraża się nawet, że jest czasem dłużej o suchym liściu. Rośnie i czasem zakwita! Kwiaty ma wprawdzie dość dziwne, może to raczej owoce??
Ale jednak!...:)





Jak pierwszy raz zakwitł, to nie mogłam się nadziwić...;)
Macie zamiokulkasy? Jak Wam rosną?



Po wczorajszym deszczowym i pochmurnym dniu, dzisiaj wyjrzało słonko i zapowiada się fajny dzień.
Zabieram się zaraz do pracy nad projektami. Będzie mi się przyjemnie zaglądać przez okno na słoneczne niebo...;)



Dobrego dnia i dla Was!
See you soon!







17.02.2013

Cat Day / Dzień Kota


Dzisiaj podobno.... Światowy Dzień Kota :))

Informacją tą obdarowała mnie oczywiście córeńka moja własna prywatna, Mimi ...:) która obecnie przebywa na feriowych wywczasach i bardzo to sobie chwali...:)
Zainspirowana powyższym i zmobilizowana przez Agę, przedstawiam Wam parę pyszczków, tudzież uszu, odrobinę łap i jeden ogon Kaliope, naszego kochanego kociego zwierza salonowego... ;)))


Być może część z Was ją już wcześniej przyuważyła na blogu, choć niewiele jej tu było...:) 
Kalio jest Rexem Devońskim i najfajnieszym! kotem jakiego kiedykolwiek miałam - a zawsze u mnie koty były. Ma już swoje latka... Parę miesięcy temu poważnie zachorowała i martwiliśmy się czy uda jej się pokonać chorobę. Na szczęście z fachową pomocą wszystko dobrze się skończyło. 



Totalna indywidualistka, przymilna przytulanka, poduszkowa ozdoba ..;)))
 Po prostu nasze małe kocie stworzenie!
 

W tym miejscu pozdrawiamy z Kalio wszystkie blogowe koty, kotki, koteczki!!! Niech są zdrowe, radosne i kochane!


Miłego niedzielnego popołudnia dla wszystkich!!
See you soon...:)




26.08.2012

Leniwa niedziela / Lazy sunday


Leniwy cały weekend... Pogoda niespecjalna... pochmurno, deszczowo, sennie...
Trochę porządków, trochę odpoczynku. Kalio też jakaś senna... Znalazła sobie przytulne poduchowe miejsce na kanapie w salonie... Szczęściara ;)

Lazy the whole weekend ... Weather not so nice ... cloudy, rainy, sleepy... 
A little housework, a little rest. Callio sleepy too... She found a cozy pillow place on the sofa in the living room... Happy her ;)








Tak... przynajmniej udało mi się zrobić parę zdjęć salonu, ale o tym następnym razem... 
Zajrzyjcie, będzie mi miło :)

Yes... at least I managed to take a few photos of the living room, but more about that next time... 
Take a look, I'll be pleased :)



A Wam jak minął weekend? /
And how was your weekend?




19.07.2012

Kalio w salonie / Callio in the living room

Plany, plany i po planach...
Dzisiaj miałam zamiar popracować trochę domowo/dekoratorsko, ale niestety... Pojawił się pilny projekt grafiki do zrobienia na jutro, więc domek musi poczekać...
Dlatego dziś tylko drobne ujęcia detali z salonu - tych nieożywionych i tych jak najbardziej żywych ;)

Plans, plans and after the plans ...
Today I was going to work a bit on home decor, but unfortunately ... I have urgent graphic design to do for tomorrow, so home will have to wait ...
So today, only small detail shots from the living room - the nonliving and the most living as well ;)







I cóż... dalej do pracy!...

So well ... continue to work! ...


Miłego czwartku!

Happy Thursday!




P.S. Tak, tak, jakoś mało bieli - wiem że u Was jest wszechobecna... ale za to kocica nadrabia kolorem ;)))

P.S. Yes, yes, here is not too much of whiteness - I know that you have this everywhere ... but a cat at least compensates the color ;)))

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...