Muszę się do czegoś przyznać... Fascynują mnie ciemne barwy. Nie od dzisiaj. Lubię je być może dlatego, że w przydymionych półcieniach wydają się skrywać jakąś tajemnicę, odrobinę... mroczności?...;)
Czasem coś wpadnie mi do głowy i wyjść nie może... Inspiracja? Wena? Przyczynek do poszukiwań. Własnej definicji DARK HUES...
Uwielbiam szarości, grafity... Dziś miałam jednak ochotę połączyć czerń z głębokim fioletem bakłażana i fig.... Hmm, kulinarnie? Chyba nie do końca...;) choć uwielbiam kulinarne stylizacje... Chodziło mi raczej o kolory i faktury. I o nastrój...
Ponieważ nie przepadam za żółcieniami i rudościami, niech to będzie jesień w moim wydaniu...:)
Poza tym wszystkim, każde fotograficzne ujęcie, choćby najmniejsza próba uchwycenia tego co w głowie, odkłada się na koncie ćwiczeń i doświadczeń zdjęciowych... Przez to ciągle się uczę i sprawia mi to ogromną przyjemność...:)
Serdeczności zasyłam!
Niech nadchodzący tydzień będzie dla Was wielce inspirujący :)
♥












