Dzień dobry!
Dziś mam dla Was odrobinę botanicznych ujęć ze świątecznego pobytu u rodzinki pod Poznaniem.
Wprawdzie jestem trochę spóźniona, ale przecież to tak wdzięczny i ponadczasowy temat, że ani trochę nie będzie passe, prawda?...:)
Ponieważ w swoim ogrodzie nie mam kwiatów, jedynie 'bezobsługowe' iglaki i drzewka, to jak urzeczona zaglądałam z aparatem w najmniejszy kącik tego niewielkiego ogrodu, delektując się każdą roślinką, uśmiechając do strzępiastych płatków tulipanów, do białych żonkili i narcyzów, zachwycając się strzelającymi dosłownie na naszych oczach pąkami magnolii...
Czyż nie piękne?
Dziś tulipany już przekwitły, ustępując miejsca pachnącym bzom...:)
Ale to już inna historia z życia tego ogrodu...:))
Kochani, możliwe, że będę tutaj rzadszym gościem w ciągu najbliższych tygodni. Nadchodzi - jak co pół roku - pora moich intensywnych zmagań pracowych a co za tym idzie cała moja uwaga będzie musiała przenieść się na pole zawodowe...
Tymczasem cieszmy się resztką majówkowej niedzieli !!
Do następnego!
♥♥♥










